Spółki i wspólnicy
Michał realizował projekty graficzne dla moich znajomych. To oni poprosili mnie, abym się z nim spotkała i spróbowała mu pomóc.

Ale Michał tej pomocy nie szukał. Nie chciał rozmawiać. Nie chciał żyć.

Więc to ja na początek opowiedziałam mu o sobie, o sprawach sądowych, o swojej upadłości. Ale też o tym, jak ja przetrwałam czas oczekiwania na upadłość, o tym, jak się czułam i jak sobie z tymi uczuciami radziłam. Mówiłam o książkach, które czytałam, o biblii, o świętych,
o magii i energii, o tym, że wierzę, że nasze myśli mają moc…

Michał poczuł, że może mi zaufać, że zrozumiem jego sytuację, że nie będę go oceniała. Opowiedział mi, że kilka dni wcześniej modlił się do Świętej Rity – od spraw beznadziejnych
i trudnych. W jego oczach pojawił się promyk nadziei, uwierzył, że może jednak jest jakaś szansa, na rozwiązanie jego problemów. A jego sytuacja nie była łatwa. Kwota zobowiązań Michała przerastała wszelkie wyobrażenia, kwota paraliżowała. Michał podzielił się swoim doświadczeniem:


– Z zawodu jestem plastykiem, właściwie od już ponad 25 lat aktywnie związany jestem
ze swoim wyuczonym zawodem. Pracuję jako grafik – tak przedstawia siebie Michał.

W 1993 roku Michał wraz z dwoma wspólnikami zawiązał spółkę cywilną, która na mocy prawa, w roku 2003 uległa przekształceniu w spółkę jawną. – Od zawsze wiedziałem, że nie mam predyspozycji do koordynowania spraw administracyjno-księgowych, do prowadzenia dokumentacji księgowej, czy kadrowej i do kontaktów z urzędami. Dlatego zawiązując spółkę dobrałem do współpracy fachowca w tej dziedzinie – Pawła. Poznałem go we wcześniejszym miejscu pracy, wydawał się niezwykle rzetelny i kompetentny. Drugim wspólnikiem został Kamil, który był z wykształcenia poligrafem. Tak dobrany zespół fachowców w swoich dziedzinach, zaangażowanie i ciężka praca dała nam w pierwszych latach działalności firmy wysoką pozycję i renomę na rynku poligraficznym – relacjonuje Michał. – Pracowaliśmy
po kilkanaście godzin dziennie, czasami nie wychodząc z firmy przez kilka dni. Poświęcaliśmy nasze życie osobiste na rzecz tworzenia firmy. Inwestowaliśmy w maszyny, materiały
do produkcji, w najlepszym okresie zatrudnialiśmy kilkadziesiąt osób na umowę o pracę. Wszystko z perspektywą dochodów, które miały przyjść w późniejszym okresie.-

Obroty finansowe spółki dynamicznie rosły. – Ich wysokość zbliżała się do kwoty, która zobowiązywałaby nas do prowadzenia pełnej księgowości, czego za wszelką cenę chciał uniknąć Paweł. Wierzyłem, że on wie, co jest dobre dla naszej działalności. Kiedy więc Paweł przedstawił propozycję założenia nowej firmy – przystałem na nią. I tak w 2000 roku założyłem własną działalność gospodarczą.-

Prowadzenie administracyjno-księgowych spraw firmy Michał także powierzył Pawłowi.
– Udzieliłem mu pełnego pełnomocnictwa notarialnego. Na jego mocy Paweł był upoważniony do występowania w moim imieniu
przed wszystkimi władzami, organami, bankami. Dotyczyło również czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, a w szczególności do zaciągania zobowiązań, w tym kredytów bankowych oraz do zbywania i nabywania ruchomych środków trwałych.-

Teoretycznie, spółka i firma funkcjonowały jako dwa odrębne podmioty, w praktyce była
to jedna firma, realizująca wiele projektów. – Działaliśmy jak jedno duże przedsiębiorstwo
– podsumowuje Michał.

W tym przedsiębiorstwie Michał zajmował się wyłącznie realizacją projektów
i przygotowywaniem ich do druku, zarządzał ich produkcją oraz kwestiami technicznymi.
Przez cały okres istnienia spółki oraz funkcjonowania mojej firmy nie miałem kontaktu
z finansami ani księgowością – zapewnia. W roku 2001 stan zdrowia Michała znacznie się pogorszył. – Wiele razy byłem hospitalizowany, w 2007 roku wykryto u mnie chorobę nowotworową. Leczenie trwało do 2008 roku.-

Mimo choroby Michał nadal realizował projekty, opracowywał nowe produkty, zarządzał grafikami… – Z jednej strony wiedziałem, że drukarnia się rozwijała – mieliśmy coraz więcej projektów i dobrych realizacji. Dla mnie najważniejsze były zlecenia klientów, terminy ich realizacji, plan wykonania. Z drugiej strony – właściwie już od 2004 roku nie pobierałem żadnego wynagrodzenia ze spółki. Zdawałem sobie sprawę, iż sytuacja od dłuższego czasu nie jest dobra, ciągle jednak ulegałem zapewnieniom Pawła, że sytuacja wkrótce się poprawi – przyznaje.

Ale sytuacja się nie poprawiała. I tak w 2014 roku Paweł zarządził sprzedaż maszyn i urządzeń firmie PAMIX. Firma PAMIX zaczęła także przejmować zlecenia spółki i pracowników… – Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nigdy nie uczestniczyłem w żadnych rozmowach dotyczących sprzedaży majątku firmy.-

Michał został zatrudniony w firmie PAMIX na pół etatu i kontynuował realizację projektów graficznych dla klientów. – Wkrótce Paweł zaczął wyciszać zarówno działalność spółki jak
i mojej firmy. Moja działalność w lipcu 2014 roku została oficjalnie zawieszona.-

Dwa miesiące później Paweł został zwolniony z PAMIX. – Jak się okazało – zabrał wtedy zarówno dokumenty spółki, jak i te związane z działalnością mojej firmy.
Od października 2014 roku do siedziby spółki zaczęła wpływać korespondencja dotycząca zadłużenia, wezwań, wyroków sądowych. Od tego momentu mam więc wiedzę na temat zaległości spółki oraz mojej działalności. Wcześniej, zupełnie nie wiedziałem, że sytuacja jest tak beznadziejna. –

Michał cofną pełnomocnictwo Pawłowi. Od tego czasu osobiście odbiera korespondencję
i dowiaduje się o kolejnych roszczeniach i zobowiązaniach podjętych w jego imieniu.

Aby złożyć wniosek o upadłość konsumencką konieczne było w 2015 roku odczekanie jednego roku
od momentu wykreślenia z ewidencji działalności gospodarczej. Odczekaliśmy więc rok. Razem z Michałem złożyliśmy wniosek o upadłość konsumencką. Początkowo jeździłam
z Michałem na wszystkie spotkania z komornikami, urzędami, ZUS-em. Przygotowywałam
dla niego pisma, dokumenty. Po kilku miesiącach Michał sam odpisywał na wezwania, informował komorników. Jeszcze nie ufał sobie do końca, ale wziął sprawy w swoje ręce.

– Już zawsze będę pilnował moich spraw osobiście. Szczególnie tych administracyjno-finansowych – zapewnia Michał.

Obecnie Michał jest w trakcie upadłości, współpracuje z syndykiem, a jednocześnie pracuje
w nowej firmie. Nadal jako grafik. Jego proces jeszcze trwa, ale Michał jest już innym człowiekiem.

Temat:

Spółki i wspólnicy

Data:

30.10.2017

Książka

książka

Zbiór wszystkich historii osób dotkniętych upadłością konsumencką.

Artykuły powiązane

Ucieczka za granicę
30-10-2017
Ucieczka za granicę
Wspólność majątkowa małżeńska
30-10-2017
Wspólność majątkowa małżeńska
Konsolidacja kredytów
30-10-2017
Konsolidacja kredytów
X

Formularz kontaktowy