Konsolidacja kredytów
Ula – nauczycielka matematyki i przedsiębiorczości. Jak sama o sobie mówi – uczę młodzież liczyć, a sama nie liczyłam, dałam się wpuścić w maliny!

Odwiedziłam ją nad morzem. Tam, w niezwykłych okolicznościach przyrody poznałam jej historię. A spotkałyśmy się w wyjątkowo trudnym dla niej momencie. W związku ze zmianami organizacyjnymi, Ula po 30 latach pracy w zawodzie nauczyciela właśnie dostała wypowiedzenie z pracy. Było to dla niej wielkim zaskoczeniem. W pracy dydaktycznej osiągnęła naprawdę wiele.

Pracowałam z uczniami w gimnazjum, w szkole średniej, w szkole policealnej a także w szkole dla dorosłych. Na swojej drodze spotkałam uczniów niepełnosprawnych oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznych. Zawsze czułam, że ta praca jest moim powołaniem. – opowiada.

Ula inicjowała i prowadziła wiele dodatkowych zajęć dla uczniów, dzięki współpracy
z lokalnymi firmami i instytucjami organizowała coroczny Dzień Przedsiębiorczości. Wydała książkę, organizowała spotkania, sympozja, wystawy, obchody ważnych rocznic… – Zawsze była to świetna lekcja historii – zaznacza. Jej dokonania i działania na rzecz lokalnej społeczności można wymieniać bardzo długo.
Z pewnością jest to 
człowiek orkiestra!

Skąd więc wzięły się finansowe kłopoty?

– W 2001 roku zmarł mój ojciec. Po jego śmierci otrzymałam w spadku dom, położony nad jeziorem. Mieszkała w nim jeszcze moja mama. Ponieważ jej stan zdrowia był bardzo zły – opiekowałam się nią i odwiedzałam ją tak często, jak tylko mogłam.-

Ula ma troje dzieci. Pierwsze kredyty zaciągnęła w 2005 roku, kiedy synowie dostali się na studia, wyjechali do Warszawy. – Potrzebowałam pieniędzy, aby im pomóc, aby zapewnić dobry start – opowiada. – Wzięłam kilka kredytów gotówkowych, na niewielkie sumy
5-10 000 zł. Chciałam wspomóc chłopców.-

– Wkrótce zorientowałam się, że mam pięć kredytów gotówkowych. W 2007 roku pracownik bankowy doradził mi przeprowadzenie konsolidacji kredytów. Skorzystałam z jego rekomendacji. Moje drobne kredyty zostały spłacone, niestety nie poinformowano mnie,
a ja sama nie zauważyłam, iż koszt owej konsolidacji wynosił ponad 15 000 zł. Z jednej strony miałam jedną ratę do spłaty w jednym banku, ale ratę dużo wyższą. Tak bardzo chciałam wyjść z kredytów, że podpisałam konsolidację bez analizy umowy – żali się Ula.

Ten krok przysporzył jej kolejnych problemów finansowych. – Do 2009 roku Ula raty kredytu spłacała terminowo. Sytuacja zmieniła się, gdy stan jej zdrowia pogorszył się.
W tamtym czasie Ula nie była w stanie podejmować żadnych dodatkowych prac, jej miesięczne dochody były więc znacznie mniejsze niż przed 2009 rokiem.

– Udałam się do lekarza, zrobiłam badania i wkrótce dowiedziałam się, że mam chorą tarczycę. Konieczna była operacja. Dodatkowo – stan zdrowia mojej mamy bardzo się pogorszył. Miałam do wyboru – opłacić dla niej pielęgniarkę i zapewnić najlepszą możliwą opiekę oraz leki, czy spłacić kolejną ratę kredytu. Wtedy też zaczęły spływać pierwsze pisma i wezwania do zapłaty.-

Ula postanowiła, ze zastawi swój dom i zaciągnie hipoteczny kredyt konsumpcyjny. Wkrótce także zmarła jej mama. Ula nie była w stanie spłacać wszystkich zobowiązań kredytowych. – Pod 2009 roku komornik zajął 50 proc. moich zarobków. Dodatkowo mój mąż, który cierpi
na chorobę alkoholową, wyprowadził się z domu i zostałam sama ze wszystkimi obciążeniami. Nie radziłam sobie z tą sytuacją – przyznaje.

Początkowo komornik zlicytował jej samochód. Następnie dom. – Straciłam cały swój majątek! W latach 2009-2015 z mojego wynagrodzenia na rzecz komornika przekazano ponad
135 000 zł – nadal jestem zadłużona. Po zlicytowaniu samochodu, domu i pobranych
z wynagrodzenia kwot łącznie spłaciłam 455 000 zł. Nigdy takiej kwoty nie zaciągnęłam!
A do spłacenia nadal mam około 300 000 zł długu. –

Ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Ula ma już ustalony termin rozprawy. Wierzy, że dostanie upadłość.

To szczególna historia kobiety z pasją, która uległa ofertom banków. Nie przeanalizowała ich dokładnie i poległa. Ale podniosła się.

Bo przecież „Życie spędzone na popełnianiu błędów jest nie tyle zacniejsze, ale także bardziej użyteczne niż życie spędzone na nierobieniu niczego” (George Bernard Shaw).

Książka

książka

Zbiór wszystkich historii osób dotkniętych upadłością konsumencką.

Artykuły powiązane

Wspólność majątkowa małżeńska
30-10-2017
Wspólność majątkowa małżeńska
Mąż otworzył na mnie firmę.
30-10-2017
Mąż otworzył na mnie firmę.
Cel upadłości konsumenckiej i niewypłacalność
05-08-2020
Cel upadłości konsumenckiej i niewypłacalność
X

Formularz kontaktowy